sobota, 13 kwietnia 2013

Hazza cz 1

cz 1
Nigdy nie wiedziałam jak to jest mieć chłopaka. Może dlatego, że nigdy go nie miałam? Szłam przez szkołę. Nikt się za mną nie oglądał nikt nie zwracał na mnie uwagi... a jednak czułam się jakby obserwowana. Stanęłam i odwróciłam się. Za mną nikt nie stał. Nie licząc 2 chłopaków którzy grali na telefonach. Wzruszyłam ramionami i szłam dalej. Już dawno powinnam iść do domu (było już po lekcjach), ale coś mnie tutaj trzymało. Nie wiem dlaczego. Nagle ktoś zawołał:
- Hej. Czekaj!
Stanęłam. Poczułam jak ktoś kładzie mi rękę na ramieniu. Odwróciłam się szybko i stanęłam jak wryta. Przede mną stał jeden z zespołu 1D! Jeden z najpopularniejszych chłopaków w szkole! Chciał zatrzymać mnie?
- Tak? - Zapytałam.
- Em. Jakby ci to powiedzieć...
Przede mną stał Liam.
- Em... no... kojarzysz mojego kumpla Harrego?
- Taak. - Jak miałabym go nie znać?    
- No to on... Em... szuka dziewczyny.
- To znaczy? - Zaczęłam nerwowo ruszać nogą.
- Pyta się czy nie miałabyś ochoty z nim iść do kina... - Liam nerwowo chrząknął.
- Tak po prostu? - Zapytałam.
- Tak po prostu.
- A kiedy?
- Powiedzmy jutro.
- Okeyyy. - Zawahałam się. Liam odebrał to inaczej.
- Zgadzasz się? Dzięki, ale się ucieszy! - I zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć Liama już dawno nie było.
Nazajutrz po lekcjach poszłam przebrać się do damskiej toalety, ubrałam się wygodnie i nie za elegancko, ale za to gustownie:
                                 

Kiedy wyszłam ze szkoły, Harry już czekał. Nie rozpoznałam go od razu. Był nieziemsko piękny. On natomiast podszedł do mnie natychmiast. Rozpoznał mnie od razu i powiedział :
- Pięknie dziś wyglądasz.
Ciekawe.
- Widziałeś mnie już wcześniej?
- Oczywiście! - Obruszył się dziwnie. Ale potem odchrząknął i dodał - oglądam cię cały czas.
Nie odpowiedziałam. Przez resztę drogi do kina rozmawialiśmy o naszych zainteresowaniach. Całkiem miło mi się z nim rozmawiało. Był dowcipny i przystojny. Kiedy weszliśmy do kina Harry kupił bilety i zafundował mi różne smakołyki. Odmówiłam i powiedziałam, że się odchudzam. Przyjął to ze śmiechem. I sam wział dla siebie chipsy i colę.
- A w ogóle to na co idziemy?
- Na melodramat.
- O. Wow.
- Nie chcesz? Mogę zmienić bilety. - Powiedział troskliwie.
- Nie no co ty. Wchodzimy.
Weszliśmy. Usiedliśmy w 5 rzędzie. Jednak Harry powiedział, że musimy się przesiąść na inne miejsca. Usiedliśmy. Harry siedział koło jakiejś dziewczyny ja koło faceta z wąsem. Kiedy minęła połowa filmu, zauważyłam, że Harry w ogóle się mną nie zajmuje. Spojrzałam w jego stronę i co zobaczyłam?
Harry całował strasznie namiętnie dziewczynę, która zamiast siedzieć na swoim miejscu siedział na jego kolanach!  Wstałam (Harry nie zwrócił na mnie w ogóle uwagi) i wybiegłam z kina. Jak on mógł?


I jak? ~elektra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz